Messi najlepszym piłkarzem wszech czasów? Nasz autorski ranking w liczbach
Tomasz Kwietniewski · · 5 min czytania

Kto był naprawdę najlepszym piłkarzem? Można się o to spierać przy piwie w nieskończoność - albo spróbować to policzyć. Od kilkunastu lat robimy z przyjacielem to drugie: prowadzimy autorski ranking, w którym osiągnięcia zawodników zamieniamy na punkty. Na dziś obejmuje 150 nazwisk, a na jego szczycie stoi Lionel Messi. Oto jak to liczymy i co jeszcze z tego wynika.
Skąd pomysł
Ranking zacząłem z Emilem jeszcze na studiach, w latach 2008-2010. Mamy dość podobne spojrzenie na piłkę i podobnych ulubieńców z tamtych czasów - kochaliśmy Barcelonę ze złotej ery tiki-taki, Xaviego i Iniestę dyrygujących w środku pola, no i oczywiście Leo Messiego. Bardzo lubiliśmy też Zinedine'a Zidane'a.
Właśnie dlatego chodziło nam po głowie pytanie: jak nasi ulubieńcy wypadną w zestawieniu, które nie kieruje się sympatią? I odwrotnie - jak poradzą sobie gwiazdy, których akurat nie lubiliśmy, jak choćby zawodnicy Manchesteru United? Bo United to był wtedy kolos: wielka marka, ludzie grający tam latami i zgarniający trofeum za trofeum, czy nam się to podobało, czy nie. Ciekawili nas też bohaterowie naszego dzieciństwa, którzy działali na wyobraźnię - jak strzelecka legenda Gabriel Batistuta.
Potrzebowaliśmy narzędzia, które pozwoli ich wszystkich uczciwie porównać, zamiast bez końca kłócić się „na czuja". Wtedy robiliśmy to ręcznie w arkuszu, na danych z angielskiej Wikipedii. Pierwsza wersja arkusza to było 71 nazwisk - sami nasi bohaterowie z lat 90. i dwutysięcznych, od Del Piero, Baggio i Batistuty po Zidane'a, Ronaldinho i młodego wtedy Messiego. Od tamtej siedemdziesiątki wszystko się zaczęło, a dziś ranking obejmuje 150 zawodników.
Po latach wróciłem do pomysłu i odświeżyłem go: pełne kariery aż do dziś, współcześni piłkarze i porządny, interaktywny ranking online. Zasada została ta sama - liczą się konkrety, nie sympatie.
Jak to działa
Każdemu zawodnikowi sumujemy punkty z trzech źródeł: występów, goli (ważonych pozycją) oraz trofeów i nagród indywidualnych.
- Występy: 1 punkt za 35 meczów - nagroda za długowieczność i regularność.
- Gole zależnie od pozycji, bo gol obrońcy jest rzadszy, więc cenniejszy niż gol napastnika.
- Trofea: mistrzostwa świata i Europy wysoko (bo raz na cztery lata), Liga Mistrzów niżej (bo co roku), dalej mistrzostwo kraju i puchary. Do tego Złota Piłka i inne nagrody indywidualne.
Jest jedna twarda zasada: liczą się tylko czołowe ligi europejskie (Anglia, Hiszpania, Włochy, Niemcy, Francja, Portugalia, Holandia). Sezony w Arabii, MLS czy innych słabszych rozgrywkach nie dają punktów wcale. Chodzi o to, żeby porównywać dokonania w mocnym towarzystwie.
Kto jest na szczycie
Po przeliczeniu wszystkiego czołówka wygląda tak:
- Lionel Messi
- Cristiano Ronaldo
- Paolo Maldini
- Sergio Ramos
- Karim Benzema
Messi i Cristiano Ronaldo na dwóch pierwszych miejscach raczej nikogo nie zaskakują. Ale ranking lubi też pokazywać rzeczy mniej oczywiste. Paolo Maldini, obrońca Milanu, jest wysoko dzięki górze trofeów Ligi Mistrzów i długiej karierze w reprezentacji. Sergio Ramos zawdzięcza swoją pozycję między innymi temu, że strzelał bramki jak na obrońcę fenomenalnie - a u nas gol obrońcy jest cenniejszy.
Widać też, czego ranking nie wybacza. Ryan Giggs, mimo pięknej kariery klubowej, jest sporo niżej - bo nie miał sukcesów z reprezentacją (Walia) ani prawie żadnych w Lidze Mistrzów. Reprezentacja i europejskie puchary to filtr, który oddziela wielkie kariery klubowe od naprawdę kompletnych.
A jak wypadli nasi ulubieńcy z Barcelony, ci od których wszystko się zaczęło? Obronili się i bez taryfy ulgowej: Iniesta jest dziewiąty, Xavi trzynasty, a Zinedine Zidane piętnasty. Ciekawszy okazał się Manchester United - Cristiano Ronaldo jest drugi, Giggs i Scholes trafili do pierwszej dwudziestki, ale już Beckham, Keane czy Ferdinand lądują znacznie niżej. Marka marką, a ranking i tak patrzy na konkretny dorobek każdego z osobna.
Najciekawszy mechanizm: nie każde mistrzostwo waży tyle samo
To najnowsza rzecz, którą dołożyliśmy do systemu. Przez lata mistrzostwo kraju dawało u nas 5 punktów, niezależnie od ligi. Brzmi sprawiedliwie, dopóki nie spojrzysz na liczby.
Bayern Monachium zdobył 24 z 37 mistrzostw Niemiec od 1990 roku - w tym jedenaście z rzędu. We Francji od 2013 to praktycznie monopol PSG. Zdobyć tytuł z Bayernem czy z PSG jest po prostu znacznie łatwiej niż wygrać wyrównaną Premier League. Efekt był taki, że kolekcjonerzy „łatwych" tytułów wskakiwali za wysoko - u nas iskrą był Thomas Müller, którego trzynaście mistrzostw z Bayernem wypchnęło aż na podium.
Dlatego każda liga dostała mnożnik siły. To wypadkowa dwóch rzeczy: jak trudno w danej lidze zdobyć tytuł oraz jak mocne są jej kluby w europejskich pucharach. Anglia jest wzorcem (mnożnik 1,0), a dalej schodzimy w dół - Włochy 0,8, Hiszpania 0,7, Niemcy i Francja 0,6, Portugalia i Holandia 0,5.
Skutek? Müller zszedł z podium na ósme miejsce, a na jego miejsce wskoczył Maldini. Na samym szczycie nic się nie zmieniło - dorobek Messiego i Cristiano Ronaldo nie stoi na łatwych mistrzostwach.
Czy to w ogóle sprawiedliwe?
Uczciwie: żaden system punktowy nie jest obiektywną prawdą. Każda waga to dźwignia - zmień punkty za gola obrońcy albo za mistrzostwo, a ranking się przetasuje. Staraliśmy się z Emilem kalibrować to na konkretnych karierach, a nie w oderwaniu od rzeczywistości: bierzesz kilku piłkarzy, patrzysz, czy ich kolejność „czuć", i poprawiasz wagi, aż zaczyna grać.
System ma też swoje granice i warto być tego świadomym. Premiuje kolekcję trofeów w mocnych ligach, więc genialny piłkarz, który grał w słabszej drużynie albo nie sięgnął po sukcesy z reprezentacją, wypada nisko. Gabriel Batistuta, mimo statusu strzeleckiej legendy, jest dopiero pod koniec stawki - i nie znaczy to, że był słaby. Znaczy tylko, że ten ranking mierzy dorobek, a nie sam talent czy piękno gry.
I właśnie dlatego to jest fajne. Nie chodzi o to, żeby mieć rację raz na zawsze, tylko żeby mieć wspólny, przejrzysty język do rozmowy o tym, kto był wielki.
Zobacz sam
Cały ranking 150 piłkarzy jest tutaj: najlepsipilkarze.tomaszkwietniewski.pl. Możesz go sortować, szukać zawodników i po kliknięciu wiersza zobaczyć, skąd wzięła się każda liczba punktów.
A jeśli interesuje Cię pełna kuchnia - metodologia i cała analiza konkurencyjności lig, z macierzą mistrzów od 1990 roku - jest na osobnej stronie: Metodologia i wagi.
I jeśli nie zgadzasz się z którymś miejscem - świetnie. O to właśnie w tym wszystkim chodzi.