Wszystkie wpisy
Technologie i dom

Pstryk czy jednak taryfa strefowa? Kiedy co się opłaca?

Tomasz Kwietniewski Tomasz Kwietniewski · · 13 min czytania
Pstryk kontra PGE taryfa strefowa: dom z fotowoltaiką, magazynem energii i autem elektrycznym. Wynik po 11 miesiącach: 1200 zł na korzyść taryfy strefowej.

Na YouTubie co chwilę wyskakuje reklama Pstryka. I powiem szczerze: to jest naprawdę fajna usługa. Przejrzysta aplikacja, ceny godzinowe jak na dłoni, zero kombinowania w cennikach pisanych drobnym drukiem. Sam z niej korzystam od jesieni 2025 r.

Tylko że „fajna" i „tania" to dwie różne rzeczy. Przez 11 miesięcy zbierałem dane z własnego domu: z faktur, z licznika i z falownika, który loguje przepływy energii co 5 minut. Policzyłem, ile ta sama energia kosztowałaby mnie w taryfie dynamicznej Pstryka i w zwykłych taryfach strefowych PGE (G12w i G12).

Wynik? W moim przypadku Pstryk przegrywa. I to nie o złotówkę, tylko o ponad tysiąc złotych rocznie. Ale zanim uznasz, że to tekst przeciwko Pstrykowi, doczytaj do końca, bo są scenariusze, w których to Pstryk będzie lepszym wyborem. Cała sztuka polega na tym, żeby wiedzieć, do której grupy się należy.

Mój przypadek, czyli czyj to rachunek

Żeby liczby coś znaczyły, musisz wiedzieć, na jakim domu je policzyłem:

  • dom szkieletowy 125 m² pod Warszawą, w 100% elektryczny - brak gazu, ogrzewanie i chłodzenie pompami ciepła powietrze-powietrze, elektryczny bojler CWU, wentylacja z rekuperacją,
  • fotowoltaika 9 kWp, produkcja ok. 9 000 kWh rocznie,
  • magazyn energii 15 kWh przy falowniku hybrydowym,
  • samochód elektryczny, ok. 20 tys. km rocznie, ładowany głównie w domu - średniorocznie ok. 28 kWh/100 km (dużo, bo to duży samochód ;-)),
  • sam dom potrzebuje ok. 10 000 kWh (10 MWh) rocznie, a do tego dochodzi auto - ok. 450 kWh miesięcznie; celuję w ok. 50% samowystarczalności, czyli połowę tego zużycia chcę pokrywać własnym prądem z PV.

Czyli: duże zużycie, własna produkcja i - co kluczowe - zużycie mocno zimowe, bo pompy ciepła grzeją wtedy, kiedy panele śpią.

Jak działają obie taryfy

Pstryk to taryfa dynamiczna: płacisz tyle, ile w danej godzinie kosztuje prąd na giełdzie, plus 8 gr/kWh opłaty za obsługę. Żadnych stref, żadnych widełek - surowy rynek. Do tego (jeszcze) działa „Tarcza Pstryk", która ścina cenę do poziomu ceny zamrożonej, ale to mechanizm przejściowy i wszystkie wyliczenia „na przyszłość" trzeba robić bez niej.

G12w to klasyczna taryfa strefowa: tania energia w nocy (22-6), przez całe weekendy i święta oraz w krótkim oknie popołudniowym, droższa w pozostałe godziny dni roboczych. U PGE w 2026 r. to 0,52 zł/kWh brutto w taniej strefie i 0,72 zł/kWh w drogiej. Jest też zwykła G12 - bez tanich weekendów, za to z niższymi stawkami (o tym za chwilę).

Ważne: przy tej samej grupie taryfowej opłaty dystrybucyjne są identyczne niezależnie od sprzedawcy (dystrybutora nie zmieniasz), więc uczciwe porównanie Pstryka ze strefówką dotyczy ceny samej energii. Tak właśnie liczyłem. Za to między różnymi grupami taryfowymi, np. G12 i G12w, dystrybucja już się różni - o tym ważnym niuansie dalej. Sprzedaż i dystrybucja to zresztą osobne decyzje: ja także jako klient Pstryka mam w dystrybucji strefową G12w i ona współtworzy pełną, ostateczną cenę każdej kilowatogodziny (PGE Dystrybucja ma już też nowsze warianty, jak elastyczna taryfa G12e, ale ich tu nie rozważam).

Liczby z 11 miesięcy mojego domu

Poniżej koszt energii, którą realnie kupiłem z sieci od sierpnia 2025 do czerwca 2026, policzony w trzech wariantach: G12w, Pstryk z Tarczą (stan obecny) i Pstryk bez Tarczy (stan docelowy, bo Tarcza wygasa).

Miesiąc Zakup z sieci [kWh] G12w [zł] Pstryk z Tarczą [zł] Pstryk bez Tarczy [zł]
sie 2025 55 33 34 34
wrz 2025 118 71 72 72
paź 2025 573 327 349 352
lis 2025 955 527 582 711
gru 2025 1 285 699 782 839
sty 2026 1 589 884 967 1 296
lut 2026 1 282 711 781 858
mar 2026 359 208 218 243
kwi 2026 295 174 180 185
maj 2026 500 298 305 342
cze 2026 326 196 198 237
Suma 7 336 4 127 4 467 5 168
Wykres słupkowy: miesięczna różnica kosztu energii między Pstrykiem bez Tarczy a taryfą G12w, sierpień 2025 - czerwiec 2026. Zimą strefówka tańsza nawet o 403 zł w styczniu, latem Pstryk tańszy o 7-8 zł.

Co z tego widać:

  • Latem to remis co do pojedynczych złotych. W czerwcu za energię zapłaciłem w Pstryku 198 zł, na G12w byłoby 196 zł. Z Tarczą Pstryk bywa o złotówkę-dwie od strefówki lepszy albo gorszy - czysty szum.
  • Zimą Pstryk przegrywa z kretesem. Sam styczeń bez Tarczy to 1 296 zł wobec 884 zł na G12w - 411 zł różnicy w jeden miesiąc. Grudzień i luty dokładają po ~140-150 zł.
  • Po 11 miesiącach: G12w tańsza o 340 zł przy działającej Tarczy i o 1 041 zł bez Tarczy. W pełnym roku z autem (moje projekcje na podstawie tych danych) różnica rośnie do ok. 1 330-1 460 zł rocznie na korzyść G12w.

Mechanizm jest prosty: o rachunku rocznym decyduje zima, bo wtedy kupuję 1 300-1 600 kWh miesięcznie, a zimowy spot potrafi kosztować 0,66-0,81 zł/kWh brutto. Latem, kiedy spot bywa tani, ja prawie nic nie kupuję, bo mam własną produkcję.

Dlaczego u mnie wygrywa strefówka

Tu jest sedno, którego zabrakło mi w reklamach: taryfa dynamiczna nagradza elastyczność, ale taryfa strefowa też - i przy moim profilu nagradza mocniej.

Mój magazyn 15 kWh robi prostą rzecz: zimą ładuje się w taniej strefie nocnej i pokrywa wieczorny szczyt. Auto też ładuje się nocą. Efekt: zimą 83% energii kupuję w taniej strefie G12w po 0,52 zł/kWh. Próg opłacalności G12w to ok. 55% zakupów w taniej strefie - przekraczam go z ogromnym zapasem. Licząc już z dystrybucją: nocna kilowatogodzina w G12w będzie mnie kosztować ok. 0,70 zł przez całą zimę. W Pstryku minionej zimy wychodziło 0,80 zł z groszami - i to jeszcze z Tarczą.

Najgorsze są zimowe wieczory. Między 17 a 21 spot potrafił skakać do 2, a nawet 3 zł/kWh. I dokładnie w te godziny mój magazyn zwykle się kończył - zimą rozładowywał się między 18 a 21, zawsze trochę zabrakło. Czyli najdroższe kilowatogodziny doby kupowałem z sieci. W G12w wieczór w dzień roboczy też jest w drogiej strefie, ale „drogo" znaczy tam przewidywalne 0,72 zł, a nie 3 zł.

Poza tym Pstryk oferuje mi płaską loterię spotową. Czasem wygrywam godzinę po 0,30 zł, ale w mroźny, bezwietrzny tydzień stycznia płacę 0,80 zł/kWh również o 3 w nocy, kiedy ładuje się moje auto. Strefówka daje mi w tej samej godzinie gwarantowane 0,52 zł.

Plusy Pstryka, bo są, i to konkretne

Nie chcę, żeby ten tekst wyszedł jednostronnie, bo Pstryk robi kilka rzeczy naprawdę dobrze.

1. Uczciwie dzieli się rynkiem, także ujemnymi cenami. Kiedy na giełdzie cena spada poniżej zera, Pstryk realnie Ci dopłaca do pobierania prądu. Wielcy sprzedawcy w swoich promocjach dadzą Ci co najwyżej „godziny za 0 zł" - za pobór przy ujemnej cenie giełdowej nie dopłacą ani grosza. U Pstryka rynek działa w obie strony i to jest duża, systemowa zaleta. Skala potrafi być spektakularna: 1 maja 2026 r. rynkowa cena energii runęła do rekordowych -1457 zł/MWh, czyli -1,46 zł/kWh, i klienci Pstryka dostawali tego dnia ok. 0,9-1 zł netto za każdą pobraną kilowatogodzinę.

2. Aplikacja i przejrzystość. Widzisz ceny na jutro, widzisz swoje zużycie godzina po godzinie, faktura jest rozpisana pozycja po pozycji. Po latach cenników, w których nic nie widać, to jest inny świat.

3. Pstryk Connect - automatyzacja za 30 zł/mc. Usługa, która sama optymalizuje pod ceny: ładowarce EV ustawiasz maksymalną cenę za kWh i Pstryk pilnuje, żeby auto ładowało się w najtańszych godzinach; magazynem energii zarządza tak, by kupować tani prąd i sprzedawać nadwyżki z zyskiem. W zapowiedziach jest sterowanie samochodem (sesja ładowania pod planowany odjazd) i pompami ciepła (grzanie, gdy energia najtańsza). Brzmi sensownie - dla mnie akurat nie (za chwilę wyjaśnię dlaczego), ale widzę profile użytkowników, którym te 30 zł może się zwracać z nawiązką.

4. Arbitraż magazynem. Jeśli masz duży magazyn energii, na taryfie dynamicznej możesz kupować doliny i sprzedawać górki albo magazynować własną produkcję i oddawać ją wieczorem, gdy ceny rosną. Najlepiej działa to dziś z magazynami Sigenergy, z którymi Pstryk ma gotową integrację. U pozostałych producentów falowników (w tym u mojego) wygląda to na razie średnio - podejrzewam, że integracje będą z czasem dochodzić, ale dziś trzeba to uczciwie powiedzieć.

Minusy, których nie zobaczysz w reklamie

1. Ujemne ceny brzmią świetnie, ale komu realnie służą? Policzyłem to na danych PSE i wyszły dwie różne historie. Historia giełdowa: ceny ujemne to już nie egzotyka - w 2025 r. rynkowa cena energii była pod kreską łącznie przez ok. 354 godziny w 72 różne dni, a w 2026 r. do połowy lipca uzbierało się już ok. 267 godzin w 59 dni. Ale jest i historia portfela: ujemny spot to nie jest Twoja cena. Do każdej kilowatogodziny doliczasz opłatę za obsługę (8 gr netto), zmienne opłaty dystrybucyjne (u mnie ok. 25 gr) i akcyzę - razem ok. 0,33 zł niezależnie od tego, co robi giełda. Żeby prąd przy gniazdku wyszedł naprawdę za darmo, spot musi spaść poniżej ok. -0,33 zł/kWh. A tak głęboko zszedł w 2025 r. tylko przez 11 godzin w 5 dni, a w 2026 r. (do połowy lipca) przez 30 godzin w 8 dni - wyłącznie w słoneczne święta i okołoświąteczne weekendy: Wielkanoc, majówka, Boże Ciało. Prąd realnie darmowy przy gniazdku to więc kilka-kilkanaście dni w roku, nie 72. I to są dokładnie te dni, w których moja fotowoltaika produkuje więcej, niż dom potrzebuje. Pracuję z domu, więc teoretycznie jestem idealnym klientem na tanie południe - tyle że w słoneczne południe ładuję magazyn i samochód własną energią i z sieci nie biorę nic. Paradoks: im lepszą masz fotowoltaikę, tym mniej warte są dla Ciebie ujemne ceny. A życie i tak robi swoje: czasem auto trzeba podładować więcej i szybciej, teraz, a nie wtedy, kiedy giełda będzie łaskawa.

Wykres słupkowy: dni z ujemną ceną energii. Na giełdzie 72 dni w 2025 r. i 59 dni w 2026 r. do 17 lipca, ale cena całkowita dla klienta spadła poniżej zera tylko przez 5 i 8 dni.

2. Lato na spocie wcale nie jest tak tanie, jak się wydaje. Zaskoczenie z moich danych: czerwcowa średnia cena zakupu w Pstryku wyniosła 0,513 zł/kWh netto - najwyższa od stycznia. Fale upałów, klimatyzacja i wieczorny szczyt robią swoje. „Latem prąd za darmo" to mit - za darmo bywa w południe, kiedy i tak masz własny.

3. Sprzedajesz tanio, kupujesz drogo. W czerwcu za każdą oddaną do sieci kWh dostałem średnio 0,256 zł netto, a za kupioną płaciłem 0,593 zł netto (spot + obsługa). Ponad dwukrotna różnica. To nie jest wyłącznie wina Pstryka - tak działa net-billing - ale taryfa godzinowa te nożyce pogłębia: oddajesz w południe, kiedy oddają wszyscy i cena jest najniższa, a kupujesz wieczorem i zimą, kiedy jest najdrożej.

4. Zima bez osłon. Tarcza dziś ścina zimowe ceny (w styczniu z 0,583 do 0,495 zł/kWh netto), ale wygasa. Bez niej mroźny miesiąc na spocie to u mnie różnica rzędu 400 zł względem strefówki. Jeżeli grzejesz dom prądem, to jest główny powód, żeby dynamiczną taryfę policzyć trzy razy.

5. Miernik Pstryka pokazywał u mnie ok. 10% więcej niż licznik PGE. Przez kilka miesięcy porównywałem trzy niezależne pomiary: rozliczeniowy licznik PGE przy ulicy, miernik mojego falownika (DTSU666) i miernik Pstryka. Falownik lekko zaniżał względem licznika PGE - o 1,5-2%, pomijalne. Miernik Pstryka stabilnie zawyżał pobór o ok. 10% - i to na jego wskazaniach opierają się „faktury prognozowane" (przykład z czerwca: faktura 325,5 kWh, falownik 302,7 kWh). Rada praktyczna niezależnie od taryfy: spisuj co jakiś czas rejestry swojego licznika rozliczeniowego i porównuj z kilowatogodzinami na fakturach. Prognoza prognozą, ale płacić powinieneś za to, co pokazuje licznik operatora.

To kiedy Pstryk, a kiedy strefówka?

Jedno zastrzeżenie, zanim przejdziemy do listy: ja nie optymalizowałem i nie zamierzam optymalizować życia rodziny pod ceny prądu. Automatyka niech robi swoje (magazyn, harmonogram ładowania auta), ale pranie robimy wtedy, kiedy trzeba, a nie kiedy giełda pozwoli. Jeśli Ciebie taka gra bawi, Twoje wyniki na Pstryku będą lepsze od moich.

Pstryk ma sens, jeśli:

  • nie masz fotowoltaiki i możesz przesuwać zużycie (pranie, zmywarka, ładowanie auta) na tanie godziny - wtedy niskie i ujemne ceny są realnie dla Ciebie. Klasyczny przykład: dom ogrzewany gazem plus samochód elektryczny - na samej eksploatacji auta da się fajnie pokombinować i sporo uszczknąć,
  • masz mały pobór zimą (nie grzejesz prądem), więc zimowy spot Cię nie zaboli,
  • masz duży magazyn z integracją (dziś: Sigenergy) i chcesz grać w arbitraż cenowy,
  • cenisz przejrzystość i nowoczesną aplikację, a rachunek masz na tyle mały, że różnice w zł/rok są kosmetyczne.

Strefówka (G12/G12w) ma sens, jeśli:

  • grzejesz dom prądem - pompa ciepła zimą to setki kWh miesięcznie, a strefówka daje przewidywalną, niską cenę nocną bez ryzyka spotowego,
  • masz PV z magazynem, który przenosi Twoje zakupy na noc - u mnie zimą 83% energii wchodzi w taniej strefie, przy progu opłacalności ok. 55%,
  • ładujesz EV w domu nocą - to naturalna synergia ze strefą nocną,
  • wolisz przewidywalność: znasz cenę z góry, żaden mroźny tydzień jej nie zmieni.

I jeszcze jedno, co zaskoczyło mnie podwójnie: strefówka strefówce nierówna - i nie wystarczy porównać stawek za samą energię. Intuicja podpowiada: więcej tanich godzin = taniej, więc weekendowa G12w powinna bić zwykłą G12. Policzyłem na swoim profilu godzinowym (stawki PGE 2026) i najpierw wyszło odwrotnie: na samej energii G12 była o ok. 230 zł na 11 miesięcy tańsza, bo zimą większość mojego poboru i tak przypada na noc 22-6, tanią w obu taryfach, a nocna stawka G12 jest o ponad 6 gr niższa (46,35 vs 52,71 gr brutto). Ale kiedy sięgnąłem do taryfy dystrybucyjnej, obraz się odwrócił: opłaty przesyłowe też są strefowe, a ich rozpiętość jest ogromna - w G12 ok. 0,49 zł/kWh w dzień wobec 0,09 zł w nocy. Tanie weekendy G12w obniżają więc także dystrybucję i odrabiają w niej ok. 180 zł. Na pełnym rachunku różnica między G12 a G12w stopniała u mnie do ok. 50 zł - praktyczny remis. Wniosek jest podwójny: po pierwsze, licz zawsze pełny rachunek (energia plus dystrybucja), nie same stawki sprzedawcy; po drugie, przy remisie wybieraj taryfę, która wybacza - ja zostaję przy G12w, bo tanie weekendy nie każą mi pilnować zegarka. Uwaga na oferty rynkowe: niższa stawka często idzie w parze z opłatą handlową i umową na czas określony.

Werdykt

U mnie - dom w pełni elektryczny, 9 kWp na dachu, magazyn, auto elektryczne, łącznie ok. 15 MWh rocznego zapotrzebowania - taryfa strefowa wygrywa z Pstrykiem o ok. 1 330-1 460 zł rocznie (licząc wariant G12w, bez Tarczy, bo ona zniknie). A między samymi strefówkami? Na pełnym rachunku G12 i G12w dzieli u mnie ok. 50 zł rocznie, więc zostaję przy G12w - elastyczność tanich weekendów w cenie remisu. Jedenaście miesięcy realnych danych, nie symulacja z ulotki.

Ale to nie jest werdykt „Pstryk jest zły". To werdykt: Pstryk jest fajny, ale nie dla każdego :-) Trzeba go dopasować do swojej sytuacji. Gdybym nie miał paneli i grzał gazem, prawdopodobnie pisałbym teraz tekst odwrotny.

Morał na koniec: nie wybieraj taryfy z reklamy, wybierz ją z własnego profilu zużycia. Ściągnij swoje dane godzinowe (z licznika, falownika albo aplikacji sprzedawcy), policz, ile procent energii kupujesz w godzinach taniej strefy, i dopiero wtedy decyduj. Ja policzyłem - i wracam na strefówkę, choć z apką Pstryka rozstanę się z pewnym żalem.


Dane: faktury Pstryk (X 2025 - VI 2026), logi falownika co 5 minut (VIII 2025 - VI 2026), cennik URE/PGE 2026. Statystyki cen ujemnych policzone z Rynkowej Ceny Energii (RCE) publikowanej przez PSE (api.raporty.pse.pl), za 2025 r. i 2026 r. do 17 lipca. Przykład wypłat Pstryka z 1 maja 2026: Gramwzielone.pl. Zestawienie stawek sprzedawców: Akademia Fotowoltaiki, lipiec 2026. Porównanie wariantów strefowych (G12 vs G12w w PGE) policzone na moim rzeczywistym profilu godzinowym, na pełnym rachunku: energia wg taryfy PGE Obrót 2026 plus strefowe opłaty dystrybucyjne wg taryfy PGE Dystrybucja 2026 (strefy G12: 22-6 oraz okno popołudniowe 13-15 zimą i 15-17 latem). Porównanie Pstryk vs G12w dotyczy wyłącznie ceny energii - opłaty dystrybucyjne są identyczne u obu sprzedawców. Ceny brutto, chyba że zaznaczono inaczej.

Podobał Ci się ten wpis?
Zapisz się na newsletter albo postaw mi kawę.

Szukaj na stronie